Pada śnieżyk, pada,
zasypało sąsiada
i ku naszemu szczęściu
miał święta w nieśczęściu!
Hej, polska kolęda!
Szczęśliwi siądziemy,
prezenty wybędziemy
i zrobimy najważniejsze
zjemy jedzenie najświesze!
Hej polska kolęda!
Na śnieg wyjdziemy,
w deszczu zmokniemy,
potem sen nas zmorzy,
my, z przejedzenia chorzy!
Hej, polska kolęda!
Smutek w oczach...
Wiatr niosący poezje codziennego dnia...
31 grudnia 2009
15 stycznia 2009
Jestem tylko...
Jestem tylko cieniem,
marnym życia tchnieniem
zapomnianym za dnia...
Jestem tylko człowiekiem,
zapomnianym lekiem
który przez życie gna.
Jestem tylko wspomnieniem:
świętym Boga leniem,
szatańską grą.
Jestem tylko , nic więcej
ludzie zapomną czym prędzej -
Ci którzy są...
Jestem tylko teraz...
marnym życia tchnieniem
zapomnianym za dnia...
Jestem tylko człowiekiem,
zapomnianym lekiem
który przez życie gna.
Jestem tylko wspomnieniem:
świętym Boga leniem,
szatańską grą.
Jestem tylko , nic więcej
ludzie zapomną czym prędzej -
Ci którzy są...
Jestem tylko teraz...
1 stycznia 2009
9 listopada 2008
Znowu w życiu mi nie wyszło...
Znowu w życiu mi nie wyszło,
wszystko znowu wali się...
Patrzę w ciemną toń jeziora,
aby w toni utopić się...
Znowu wszystko mi nie wyszło,
znowu wszystko robię źle...
Pętla na szyi, stolik pod nogą;
nic, tylko powiesić się...
Znowu w życiu mi nie wyszło,
jest gorzej niż zwykle źle...
Zaparzę wodę na herbatę;
puszcze gaz, zabiję się...
Znowu wszystko mi nie wyszło,
opuścili wszyscy mnie...
Pistolet przy mej skroni,
tym razem uda się...
Znowu w życiu mi nie wyszło,
znowu nie udało się...
Koniec - z dachu skoczę,
siódme piętro, sekund trzy...
Znowu wszystko mi nie wyszło,
diabli w piekle nie chcą mnie...
Stacja, kolej, huk pociągów,
głowa, tory, boję się...
Znowu w życiu mi nie wyszło,
nie udało zabić się...
Ciężarówka, huk i trzask...
Pragnę żyć, żyć chce...
wszystko znowu wali się...
Patrzę w ciemną toń jeziora,
aby w toni utopić się...
Znowu wszystko mi nie wyszło,
znowu wszystko robię źle...
Pętla na szyi, stolik pod nogą;
nic, tylko powiesić się...
Znowu w życiu mi nie wyszło,
jest gorzej niż zwykle źle...
Zaparzę wodę na herbatę;
puszcze gaz, zabiję się...
Znowu wszystko mi nie wyszło,
opuścili wszyscy mnie...
Pistolet przy mej skroni,
tym razem uda się...
Znowu w życiu mi nie wyszło,
znowu nie udało się...
Koniec - z dachu skoczę,
siódme piętro, sekund trzy...
Znowu wszystko mi nie wyszło,
diabli w piekle nie chcą mnie...
Stacja, kolej, huk pociągów,
głowa, tory, boję się...
Znowu w życiu mi nie wyszło,
nie udało zabić się...
Ciężarówka, huk i trzask...
Pragnę żyć, żyć chce...
3 października 2008
Ecce homo *
Porta Latina, przyjacielu,
A multis animalibus decore vincimur*,
Choć wielu zna, nie docenia wielu,
Że aequat omnes cinis; impares nascimur*
Lecz i tak na końcu pares morimur*.
Ave, Ceasar, morituri te salutant*...
Nie ma co rozpaczać - alea iacta est*,
Choć nasze alter ego* krzyczy w duszy: nie!
Nie zmienimy tego, tak po prostu jest,
Że żyjąc człowiek pogrążony w tym śnie
Nie do rzeczywistości, lecz do złudzeń lgnie.
Ave, Ceasar, morituti te salutant...
Animus est, qui divites facit*, a nie złoto,
Temu ars longa, choć vita brevis* przemija...
Biegniem ciągle, dusza strapiona pyta: kto to?
Czy po nim zastanie choć lilija,
A może zostanie zapomniana jego chwila?
Ave, Ceasar, morituti te salutant...
Wszyscy jesteśmy aninus asnorum in saecula
Saecularum* przy Boga rozumie,
Niech więc audienda et altera pars*; wiatr hula;
A ty audi, vide, sile* będąc w uczonych tłumie,
Ale nawet jak usłyszysz... Nie zrozumiesz...
Adveniat Regnum Tuum*, adveniat Regnum Tuum,
Apud Deum autem omnia possibilia sunt*...
Ad maiorem Dei gloriam*, ad maiorem Dei gloriam,
In memoriam*...
Aut Caesar aut nihil*...
Przypisy:
*ecce homo - oto człowiek
*a multis animalibus decore vincimur - wiele zwierząt przewyższa nas wdziękiem
*aequat omnes cinis; impares nascimur - wszystkich zrównuje proch; rodzimy się nierówni
*pares morimur - równi umieramy
*ave, Caesar, morituri te salutant - witaj, Cezarze, mający umrzeć cię pozdrawiają
*alea iacta est - kości zostały rzucone
*alter ego - drugie ja
*animus est, qui divites facit - to dusza czyni ludzi bogatymi
*ars longa, vita brevis - sztuka długotrwała, życie krótkie
*animus asnorum in saecula saeculorum - osioł nad osłami na wieki wieków
*audienta et altera pars - niech zostanie wysłuchana i druga strona
*audi,vide, sile - słuchaj, patrz i zachowaj milczenie
*adveniat Regnum Tuum - przyjdź Królestwo Twoje
*apud Deum autem omnia possibilia sunt - u Boga wszystko jest możliwe
*ad maiorem Dei gloriam - dla większej chwały Bożej
*in memoriam - na pamiętkę
*aut Caesar aut nihil - być Cezarem albo niczym
A multis animalibus decore vincimur*,
Choć wielu zna, nie docenia wielu,
Że aequat omnes cinis; impares nascimur*
Lecz i tak na końcu pares morimur*.
Ave, Ceasar, morituri te salutant*...
Nie ma co rozpaczać - alea iacta est*,
Choć nasze alter ego* krzyczy w duszy: nie!
Nie zmienimy tego, tak po prostu jest,
Że żyjąc człowiek pogrążony w tym śnie
Nie do rzeczywistości, lecz do złudzeń lgnie.
Ave, Ceasar, morituti te salutant...
Animus est, qui divites facit*, a nie złoto,
Temu ars longa, choć vita brevis* przemija...
Biegniem ciągle, dusza strapiona pyta: kto to?
Czy po nim zastanie choć lilija,
A może zostanie zapomniana jego chwila?
Ave, Ceasar, morituti te salutant...
Wszyscy jesteśmy aninus asnorum in saecula
Saecularum* przy Boga rozumie,
Niech więc audienda et altera pars*; wiatr hula;
A ty audi, vide, sile* będąc w uczonych tłumie,
Ale nawet jak usłyszysz... Nie zrozumiesz...
Adveniat Regnum Tuum*, adveniat Regnum Tuum,
Apud Deum autem omnia possibilia sunt*...
Ad maiorem Dei gloriam*, ad maiorem Dei gloriam,
In memoriam*...
Aut Caesar aut nihil*...
Przypisy:
*ecce homo - oto człowiek
*a multis animalibus decore vincimur - wiele zwierząt przewyższa nas wdziękiem
*aequat omnes cinis; impares nascimur - wszystkich zrównuje proch; rodzimy się nierówni
*pares morimur - równi umieramy
*ave, Caesar, morituri te salutant - witaj, Cezarze, mający umrzeć cię pozdrawiają
*alea iacta est - kości zostały rzucone
*alter ego - drugie ja
*animus est, qui divites facit - to dusza czyni ludzi bogatymi
*ars longa, vita brevis - sztuka długotrwała, życie krótkie
*animus asnorum in saecula saeculorum - osioł nad osłami na wieki wieków
*audienta et altera pars - niech zostanie wysłuchana i druga strona
*audi,vide, sile - słuchaj, patrz i zachowaj milczenie
*adveniat Regnum Tuum - przyjdź Królestwo Twoje
*apud Deum autem omnia possibilia sunt - u Boga wszystko jest możliwe
*ad maiorem Dei gloriam - dla większej chwały Bożej
*in memoriam - na pamiętkę
*aut Caesar aut nihil - być Cezarem albo niczym
29 sierpnia 2008
Oczy
Siedzisz naprzeciwko mnie
w fotelu.
Patrzysz na mnie oczami
brązowymi.
A ja maluje na płótnie
farbkami
delikatnie pociągając pędzlem,
pieszcząc go.
Oczy masz nieobecne
coraz bardziej...
Już nie są brązowe
tylko szare.
Zaklinam twoją duszę
na płótnie...
w fotelu.
Patrzysz na mnie oczami
brązowymi.
A ja maluje na płótnie
farbkami
delikatnie pociągając pędzlem,
pieszcząc go.
Oczy masz nieobecne
coraz bardziej...
Już nie są brązowe
tylko szare.
Zaklinam twoją duszę
na płótnie...
18 sierpnia 2008
Siedzi kotek na śmietniku...
Siedzi kotek na śmietniku
i butelką: fiku - miku;
Raz na górze, raz na dole...
Ja pierdole!
Prawie kotka roztrzaskała,
i byłaby plamka mała,
na górze, nie na dole.
Ja pierdole!
Lecz kotek skoczył szybko
i na aucie z San Francisco
rys na górze i na dole!
Ja pierdole!
Auto było wuja Franka,
a w aucie filiżanka
nie na górze, a na dole...
Ja pierdole!
Filiżanka warta wiele
na niej kogut z psem pieje
i na górze i na dole...
Ja pierdole!
Patrzą razem na śmietnisko,
w dole auto z San Francisco
nie na górze, lecz na dole.
Ja pierdole!
A wysoko tam na górze
siedzi kotek na parkurze,
siedzi kotek na śmietniku
i z butelką: fiku - miku...
i butelką: fiku - miku;
Raz na górze, raz na dole...
Ja pierdole!
Prawie kotka roztrzaskała,
i byłaby plamka mała,
na górze, nie na dole.
Ja pierdole!
Lecz kotek skoczył szybko
i na aucie z San Francisco
rys na górze i na dole!
Ja pierdole!
Auto było wuja Franka,
a w aucie filiżanka
nie na górze, a na dole...
Ja pierdole!
Filiżanka warta wiele
na niej kogut z psem pieje
i na górze i na dole...
Ja pierdole!
Patrzą razem na śmietnisko,
w dole auto z San Francisco
nie na górze, lecz na dole.
Ja pierdole!
A wysoko tam na górze
siedzi kotek na parkurze,
siedzi kotek na śmietniku
i z butelką: fiku - miku...
Subskrybuj:
Posty (Atom)